poniedziałek, 6 czerwca 2016

Księgarnie z pomysłem na biznes

freeimagees.com
Traffic Club zajął pięć pięter w jednym i najbardziej prestiżowych miejsc stolicy - Domu Towarowym Aika na rogu ulic Brackiej i Chmielnej. Stąd powalczy z położonymi nieopodal salonami Empiku. Pracownicy nie zdradzają, do kogo należy Trafic – połączenie księgarni i klubu muzycznego. Na rynku księgarsko-fonograficznym powstaje sieć sklepów Trafflc Club, która chce odebrać klientów Empikowi. Geniusz czy biznesowa wydmuszka?


Traffic, tajemny rywal Empiku


Swego czasu spore emocje wzbudzał Virón Bruckner, właściciel sieci Empik, któremu NIK zarzucił, ze w roku 1998 kupił od państwa Domy Centrum, plącąc o 77 mln złotych mniej niż powinny kosztować. W kwietniu pojawił mu się konkurent - Traffic Club, rozkładając się ze swoimi książkami i płytami na pięciu poziomach Domu Handlowego Arka, przy warszawskiej ul Brackiej. Właścicielem Trafficu jest Jerzy Kowalewski, który z teściem i partnerem biznesowym Krzysztofem Kiwerskim doskonale opanowała sztukę przerzucania ryzykownej inwestycji. Ryzykowna, bo lada moment i mogą wejść do Polski tacy giganci brytyjski Virgin czy amerykański Border, mający setki sklepów na świecie.

Marketing dźwignią handlu

freeimagess.com

Konkurencja jest spora - Empik sprzedający towar za 445 min zł rocznie w 59 salonach - Drugi - warszawski Stadion Dziesięciolecia, na którym płyty są szybciej i taniej niż w oficjalnej sprzedaży. Ale otwarcie książkowo-płytowego megastore dzisiaj stwarza niepowtarzalną okazję zajęcia miejsca na rynku, który jest skazany na wzrost. W Polsce wciąż można sprzedać sporo książek, w ubiegłym roku rozeszły się za 1,7 mln zł. Branżowe powinowactwo z konkurencją pokazał Traflic Club już pierwszego dnia (1 kwietnia), organizując galę wręczenia Fryderyków. Miesiąc później do nowego megastore zjechały gwiazdy zespołu Metallica, by podpisywać swoją najnowszą płytę. Trzytysięczny tłum na Brackiej musiał dać do myślenia włodarzom Empiku, którzy mieli niemal monopol na takie imprezy.

Według osób z branży zaproszenie gwiazd miary Jamesa Hetfielda z Metallici kosztuje 20 tys. dolców a wyposażenie całego salonu od 8 do 10 mln złotych. Jakież było nasze zdziwienie wielu redakcji, gdy przez trzy tygodnie nikt w Traflicu nie chciał  im powiedzieć, kto wydal te pieniądze. Pomogło dopiero przewertowanie akt spółki w Krajowym Rejestrze Sądowym. Okazało się, że megastore'm zarządza Traffic Corporation należąca do Jerzego Kowalewskiego, prezesa Konsmetalu, producenta kas pancernych.

Inwestorzy z Brackiej


Z informacji, jakie dziennikarze branżowi otrzymali w Związku Rzemiosła Polskiego (ZRPX będącego właścicielem budynku, od roku 1992) głównym najemcą jest firma Arka, której dyrektorem jest Kiwerski - administruje nim i podpisuje umowy z podnajemcami. Ten emerytowany wojskowy, były członek Akademii Sztabu Generalnego, prywatnie jest teściem i partnerem w interesach Kowalewskiego. W budynku goszczącym Traffic ma swoją siedzibę jeszcze kilka innych spółek, w których przewijają się obaj panowie Najbardziej znana to giełdowa ŁDA Invest (Kowalewski jest jej założycielem, Kiwerski przewodniczącym rady nadzorczej, a akcje mają firmy z Brackiej)

Firmę czeka upadłość?


-To jedna z firm, które budzą postrach inwestorów, podważając zaufanie do całego rynku. W podobny sposób działały osławione 4Media czy Ocean - mówi Piotr Werecki, ekonomista z IBnGR. Mechanizm jest zawsze ten sam: -zadłużyć spółkę, skonsumować kredyty, zwodzić wierzycieli, w tym banki, odsuwając w czasie upadłość. Wartość rynkowa ŁDA w ciągu pięciu lat spadla z 50 min zł do 300 tys. złotych. Spółka przejada zaciągnięte kredyty, wykazując roczną stratę 9 min zł przy rocznych przychodach 500 tys. złotych. Wierzyciele, w tym BGŻ i In-temetowy Dom Maklerski, od roku próbują przerwać ten proceder. Modlą się o bankructwo spółki, żeby móc odzyskać dług z pozostałości majątku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz